, " />
, " />
Księżyc znad obłoków
Ściany domu bieli,
Dzieli mnie sto kroków
Od twojej pościeli.
Pod księżycem brodzę
Srebrną drogą polną,
Iść mi po tej drodze
Do ciebie nie wolno.
Mnożą się tęsknoty
Serca spragnionego,
Szaro-bure koty
Snu twojego strzegą...
Otwórz okiennicę,
Wychyl dłonie swoje,
Spójrz, jak pod księżycem
Zakochany stoję;
Spójrz, jak w górze lata
Anioł srebrnolicy
I na mapie świata
Szuka Mogielnicy.
"...Komunizm to władza radziecka
Plus elektryfikacja..."
Na płową głowę dziecka
Biały kwiat osypuje akacja,
Chłopską nędzę przeżuwają oracze...
- Towarzysze! Od jutra będzie inaczej!
Leninowski aksjomat
Odmieni wieś uciśnioną:
W dziewięciu tysiącach gromad
Elektryczne lampy zapłoną.
Wysuszona ziemia ugorów
Przeobrazi się w żyzną rolę,
Osiemdziesiąt tysięcy traktorów
Przeorze chłopską niedolę.
Co rok będzie rok urodzajny,
Pracę nowa wypełni treść
Wyruszą w pole kombajny,
Rewolucja przejedzie przez wieś!
- O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,
Że z krajobrazu znikną nędzne strzechy,
Że zgięte plecy rozprostuje wieśniak
I nuta szczęścia zabrzmi w chłopskich pieśniach!